Rysy

Jeśli mamy już dość spędzania wakacji na Mazurach lub nad morzem, to najlepszym wyjściem będzie udanie się w góry.



Jeśli nie lubimy tłoku, ogromnej zbieraniny ludzi szukających rozrywek na najniższym poziomie, to lepiej Zakopane (z tandetnymi Krupówkami) omijajmy szerokim łukiem. Lepiej wybrać się do naszych południowych sąsiadów. Ceny noclegów kształtują się na bardzo zbliżonym poziomie do cen noclegów w Zakopanem, a nawet w najwyższym sezonie nie spotkamy tutaj takiego nawału turystów jak w Polsce. Kolejnym atutem wybrania się na Słowację jest fakt, że góry u naszych południowych sąsiadów są po prostu wyższe. Jeśli już zdecydujemy się na spędzenie urlopu na Słowacji i wędrowanie po tutejszych szlakach górskich, to i tak możemy zdobyć najwyższy szczyt Polski - Rysy. Szlak prowadzący na Rysy od strony słowackiej jest znacznie bardziej łagodny od trasy po stronie polskiej, tylko na krótkim odcinku będziemy musieli wspomagać się łańcuchami (szlak od strony Polskiej wymaga wspinania się przy pomocy łańcuchów aż na odcinku ponad 360 metrów). Słowacki szlak nie jest oblegany przez turystów - w przeciwieństwie do polskiego szlaku.



Rysy mają trzy wierzchołki, najwyższy z nich - o wysokości 2503 m n.p.m. w całości znajduje się na stronie słowackiej, drugi z kolej wierzchołek - o wysokości 2499 m n.p.m. znajduje się na granicy polsko-słowackiej - jest to najwyżej położony punkt na terenie Rzeczpospolitej Polski. Najniższy wierzchołek - o wysokości 2473 m n.p.m. również w całości znajduje się na terenie Słowacji.

Rysy są najwyższym szczytem w całych Tatrach, na który prowadzą szlaki turystyczne. Na wyższe szczyty możliwa jest wspinaczka wyłącznie pod okiem doświadczonego przewodnika. Niestety za taka przyjemność trzeba sowicie zapłacić. Na przykład wynajęcie przewodnika dla trzyosobowej grupy podczas wspinaczki na Gerlach to koszt 255 euro. Wynajęcie przewodnika dla takiej samej grupy osób podczas wspinaczki na Łomnicki Szczyt to koszt 245 euro. Warto więc, podczas podróży na Słowację, skorzystać z okazji i zdobyć najwyższy szczyt Polski oraz najwyższy szczyt, na który można się dostać bez potrzeby wynajmowania przewodnika.